Gdy pozwalamy myślom na nowo rozpamiętywać pornograficzne wspomnienia i fantazje, wzmacniamy połączenia w mózgu, uruchamiamy dopaminowy „haj”.Samo fantazjowanie o pornografii i jej wspominanie ma podobny wpływ na mózg jak jej realne oglądanie.

W pewnym badaniu (prowadził je prof. Pascual-Leone) wzięły udział dwie grupy ludzi. Jedni przez większość czasu (5 dni po dwie godziny dziennie) grali na pianinie pewną melodię (było to nagrywane). Drudzy tylko sobie wyobrażali, że ją grają i słyszą. Po pięciu dniach obie grupy zagrały tę melodię. Ludzie, którzy sobie tylko wyobrażali zagrali tę melodię tak jak grupa realnie ją ćwicząca po trzech dniach ćwiczeń.

Naukowiec stwierdził, że wyobrażanie sobie różnych rzeczy ma niemal taki sam wpływ na mózg jak ich rzeczywiste robienie.

Jak walczyć z tymi myślami, fantazjami? Myśl, wyobrażaj sobie te nowe sposoby poprawy humoru, które zacząłeś ćwiczyć. Jeśli na przykład zacząłeś rzeźbić, wyobraź sobie następną rzeźbę, jaką wykonasz, zastanów się, jakich materiałów potrzebujesz, czy coś trzeba dokupić, wyobraź sobie, jak bierzesz narzędzie do ręki i wykonujesz pierwszą rysę w materiale…

Możesz też zająć myśli powtarzaniem - np. naucz się ciekawego a długiego wiersza. Podobną funkcję od strony psychologicznej pełni też medytacja (na konkretny temat). Zasada jest prosta - zamiast fantazji erotycznych zajmij umysł innymi treściami.

Warto mieć też zgromadzone kartki z inspirującymi cytatami, które cię podniosą na duchu. Ale takie, które ci się naprawdę podobają. Pamiętam listę, którą zrobili chłopacy na pewnych warsztatach. Ich inspirowały rzeczy typu: „Co mnie nie zabije, wzmocni mnie”, czy „Jestem jak Chuck Norris”. To ważne.

BIBLIOGRAFIA:
Pascual-Leone A. (2001). The Brain That Plays Music and Is Changed by It. Annals of the New York Academy of Sciences 930 (1): 315–329.