Dariusz jest lekarzem. Od dawna jednym z podstawowych sposobów na odprężenie było oglądanie porno. Jednak zajmowało mu to coraz więcej czasu. Wielokrotnie łapał się na tym, że chciał "tylko pięć minutek" a wychodziły całe godziny.

Planował np. kilka minut przed snem, a odchodził od komputera po trzeciej w nocy. Miał dosyć notorycznego niewyspania. Dlatego stwierdził: dosyć. Zszokowało go jednak, jak duże trudności napotkał, gdy postanowił zerwać z porno. 

"Myślałem, że to będzie łatwe. Na początku było OK, ale w kilka dni po odstawieniu pornografii obudziłem się w środku nocy. Leżałem w łóżku i poczułem, że po prostu muszę oglądnąć jakiś film. Zapomniałem o swoim postanowieniu, wstałem z łóżka, zszedłem na dół by włączyć komputer. Zatrzymałem się w połowie drogi i przypomniałem o tym, że chcę zerwać z porno. Tak stojąc myślałem o tym intensywnie i stwierdziłem "raz nie zawsze, olać skrupuły" i ruszyłem znów w kierunku komputera. Ale wtedy pomyślałem: "zachowuję się jak jakiś zwierzak, który nie panuje nad popędem" i zawróciłem do sypialni. Potem znów mi się odmieniło. Przez dosłownie kilka godzin miotałem się po schodach między sypialnią, a biurem. Potem był już ranek. Udało mi się tamtej nocy powstrzymać od oglądania porno, ale to był koszmar. Po tygodniu znów wpadłem w pułapkę i zaczęły się wielogodzinne nocne sesje oglądania. Byłem przerażony tym, ile znaczy dla mnie pornografia. Dopiero to uświadomiło mi jak wielki mam problem i że potrzebuję czegoś więcej niż siły woli, by z tym zerwać. "

Mateusz ma dwadzieścia lat, a porno ogląda od gimnazjum.  Udało mu się zerwać z pornografią, ale tak opisuje początki: "Przez długi czas byłem w błędnym kole. Oglądałem pornola, czułem się fatalnie, miałem wyrzuty sumienia, wstyd. Mówiłem sobie: "nigdy więcej" ale po kilku dniach znów wpadałem w pułapkę. To straszne jak szybko zapominałem o swojej przysiędze i ulegałem."

Dla Darka i Mateusza pierwsze próby zerwania z łańcucha uzależnienia  były więcej niż tylko rozczarowaniem. Były źródłem silnych emocji. Zaczęli patrzeć na siebie jako nieudaczników życiowych. Czuli wstyd, lęk. Tak naprawdę odkryli, że siła woli nie wystarcza, niezbędny jest cały plan działania.